web analytics

Ale dlaczego? Co cię przed tym powstrzymuje? Klawiatura nie gryzie. Inni ludzie też nie.

No dobra, niektórzy ludzie gryzą, ale nie o nich będę pisać.

Wchodzisz na bloga i widzisz, że autor nie tylko pisze świetne teksty i to na dodatek o tym, co cię interesuje, ale również widać, że jest to bardzo sympatyczna i fajna osoba. Wchodzisz na forum, gdzie zauważasz użytkownika, który ma podobne zainteresowania do twoich i też jest bardzo miły. Masz może do nich nawet jakieś pytania. Dlaczego więc się nie odezwiesz?

Bo napiszę coś idiotycznego i będzie wstyd
Wtedy najwyżej nie otrzymasz odpowiedzi. Zresztą pamiętaj, że piszesz do kogoś w internecie, to zupełnie co innego niż odezwanie się do kogoś na żywo. Jeśli faktycznie napiszesz coś debilnego i będzie wstyd, to po prostu będzie i tyle, ty się pewnie o tym nie dowiesz.

Bo chcę zapytać o coś głupiego
Nie ma głupich pytań. Każdy ma prawo czegoś nie wiedzieć. Nie ma nic złego w tym, że chce się coś wiedzieć. Powiedziałabym nawet, że jest zupełnie na odwrót – wstydem jest, gdy ktoś nie chce się dowiedzieć czegoś nowego i woli pozostać w niewiedzy (nigdy nie zrozumiem takich ludzi).

Bo ktoś mnie zignoruje
Cóż, trzeba się z tym niestety liczyć, ale pamiętaj, że jak się do kogoś nie odezwiesz, to wtedy na pewno nie otrzymasz odpowiedzi. Poddajesz się już na samym początku. Po co? Jaki to ma sens?

Bo nie lubię, jak się do mnie odzywają
Ty może tego nie lubisz, ale ktoś inny już tak. Są ludzie, którzy naprawdę cieszą się z każdej wiadomości. Nawet jeśli ktoś wyraźnie daje do zrozumienia, że ma tylko interes.

Bo ktoś wydaje się niemiły
Jak już mówiłam wcześniej, nie chodzi mi o odzywanie się do takich ludzi, bo faktycznie lepiej ich omijać. Chociaż może czasami pozory mylą i ktoś się okaże bardzo sympatyczny?

Przyznam się, że kiedyś mi też zdarzyło się więcej niż kilka razy nie odezwać do kogoś, chociaż bardzo chciałam się czegoś dowiedzieć. I żałuję teraz tego, bo mogłam poznać naprawdę fajnych ludzi, ale sama z tego zrezygnowałam. Na własne życzenie. Dlatego teraz już tego nie robię. I wy też nie powinniście.

Mój mail oraz tumblr są zawsze dla was otwarte! Nie bójcie się, że was zignoruję, bo odpisuję na każdą wiadomość. Nie bójcie się, że napiszecie coś głupiego albo że będziecie przeszkadzać. Jeśli tylko macie jakieś pytania, sugestie, chcecie, żebym o czymś napisała albo po prostu chcecie pogadać, to piszcie śmiało! To samo dotyczy komentarzy – jeśli jakiś wpis wam się spodobał albo nie spodobał, albo może zrobiłam gdzieś błąd, to dajcie mi znać! Chcę wiedzieć o takich rzeczach!

Efektów nie trzeba szukać daleko – kilka dni temu odezwała się do mnie jedna osoba i rozmowa zeszła na polski phandom, a konkretniej na to, że go nie ma. No i polskie forum phandomowe właśnie się tworzy!

Naprawdę nie bój się odezwać, bo możesz dużo na tym stracić. Czasami nawet zdecydowanie za dużo.