web analytics

Dzisiaj poznęcam się trochę nad kolejną kampanią (mam nadzieję, że ostatnią już). Chodzi o akcję Wyloguj się. Nie przeczę, problem uzależnienia od internetu jest i trzeba z tym walczyć. Rzecz jednak w tym, że kampania jest źle zrobiona.

Myślałam, że stereotyp internet to zło już dawno zniknął, a jeśli nie, to dogorywa gdzieś w kącie. Niestety nie. Wyloguj się okropnie go utrwala. Korzystasz z internetu? Jesteś zerem. Wychodzisz na podwórko? Jesteś zajebisty. Tylko że to tak nie działa. Na podwórku można siedzieć na ławce i pić piwo, zamiast zajmować się czymś produktywnym. A internet to naprawdę masa możliwości, bo nie ma tam tylko obrazków z kotami.

Na filmach widzimy ludzi, którzy gdyby tylko się wylogowali, osiągnęliby sukces. No fajnie, ale dlaczego nikt tam nie dorzucił tego, że internet bardzo często pomaga? Masz zespół? To wrzuć nagrania na YouTube’a, to w tej chwili najprostszy sposób na dotarcie do potencjalnego słuchacza. Tym bardziej, że nie każdy mieszka w takim miejscu, gdzie Dom Kultury (o ile w ogóle jest) chętnie pomoże w organizacji koncertu. Piszesz opowiadania? Wrzuć je na forum literackie. Robisz zdjęcia? Wrzuć je do internetu.

Poza tym to jest tak łatwo powiedzieć – wyjdź na podwórko, zacznij się odzywać do ludzi. A jeśli na tym podwórku nie ma ludzi, z którymi można się dogadać? Niestety, ale wbrew temu, co się powszechnie uważa, znajomych nie można znaleźć wszędzie. A utrzymywanie znajomości z kimś, kto nam nie odpowiada, nie ma najmniejszego sensu. Zresztą po co ograniczać się do najbliższego otoczenia, skoro możemy nawiązać znajomości z ludźmi z całego świata? I to takimi, którzy np. podzielają nasze zainteresowania. Fajnie jest móc z kimś pogadać o swojej pasji. Nikt też nie powiedział, że taka znajomość zawsze będzie internetowa, można się przecież spotkać.

W dodatku ta kampania pokazuje zły obraz uzależnienia. Uzależnienie nie bierze się znikąd, zawsze jest jakaś przyczyna i to z tymi przyczynami trzeba walczyć. Nie można powiedzieć komuś uzależnionemu ej, przestań to robić i to pomoże.

Nigdy wcześniej w historii ludzkości aż tak wiele rzeczy nie było dostępnych na wyciągnięcie ręki. Jestem wściekła, jak ktoś mi mówi, że osoba, która dzięki internetowi mogła sobie pozwolić na rozwinięcie swoich zainteresowań, jest gorsza od kogoś, kto siedzi na ławce pod blokiem i nic nie robi. Czekam na kampanię, która będzie promować tę dobrą stronę internetu. Nie można mówić ciągle o zagrożeniach, gdy tuż obok jest dużo więcej korzyści.