web analytics
Zaznacz stronę

Droga do zajęcia się śpiewem na poważnie zazwyczaj zaczyna się od marzeń. Marzeń o zagraniu pewnej roli. Potem tych ról robi się coraz więcej i tak tworzy się lista tych najbardziej wymarzonych.

The Phantom of the Opera
Gdyby ktoś teraz zaproponował mi dowolną rolę w tym spektaklu (w wersji replica oczywiście), to bez dłuższego zastanawiania się wybrałabym rolę Carlotty. Owszem, Christine też jest na liście moich dream roles, ale to jednak Carlottę bardziej chciałabym zagrać. Jednym z powodów jest śpiew, partia Carlotty o wiele bardziej mi odpowiada. Niesamowicie podoba mi się jej kadencja zaraz po Uwerturze, a tonacja, w jakiej śpiewa fragment Think of me, jest dla mnie najwygodniejsza. Do tego jest to postać, która jest niezwykle ciekawa do interpretacji. Nie jest to, jak się wielu osobom wydaje, stereotypowa prima donna. Od zawsze uważałam, że za tą postacią kryje się coś jeszcze, coś, o czym widzowie nie wiedzą, ale co jednak jest w tym libretcie obecne. I teraz trzeba to pokazać i jeszcze perfekcyjnie zaśpiewać. I to jest dopiero wyzwanie!
A jeśli chodzi o Christine, to myślę, że chyba nie muszę tutaj wiele tłumaczyć. Lubię tę postać za siłę, za odwagę, za to, że potrafiła okazać litość komuś, kto wyrządził jej krzywdę. Za to, że była gotowa poświęcić swoje życie. Krótko mówiąc, za to, że to ona jest bohaterką tej całej historii.

Tanz der Vampire
Tutaj wskażę dwie postaci. Pierwszą z nich i tą bardziej realną jest Sara. Doceniam jej upór, jej odwagę, ale też (jakkolwiek to zabrzmi) zdolność do obkręcania sobie innych wokół palca. No i cały czas będę jej zazdrościć czerwonych trzewików, bo mi do dzisiaj nie udało się takich kupić i muszę pocieszać się czarnymi.
Drugą postacią jest von Krolock. Niestety tej postaci zapewne nigdy nie uda mi się zagrać, ponieważ wymaga ona po prostu innej płci. Uważam, że jest to zdecydowanie najciekawsza, najbardziej wielowymiarowa postać w całym musicalu. No i ma najlepsze songi do zaśpiewania.

Elisabeth
Zagranie postaci, która żyła naprawdę, jest niesamowitym wyzwaniem. Szczególnie, jeśli mówimy o musicalu, który w bardzo ciekawy i inny sposób odczytuje jej życiorys. I dlatego właśnie chciałabym zagrać Elisabeth. A jeśli jeszcze dodam, że jest ona zdecydowanie silną kobietą, to myślę, że muszę już więcej nic dodawać.

Once
To historia z jednej strony banalna, ale jak się jej bliżej przyjrzymy, to zauważymy, że wcale tak nie jest. I to właśnie fabuła jest głównym powodem, dla którego chciałabym zagrać bezimienną Girl. A w dodatku ona gra na pianinie (you must always say ‚hello’ to the piano!), a to mój ukochany ponad wszystko instrument.

Cats
Grizabella może i jest niezbyt oryginalnym wyborem, ale to nie znaczy, że jest to nudna i nieciekawa postać. Wręcz przeciwnie. Zresztą warto ją zagrać chociażby po to, żeby móc zaśpiewać Memory. Ten song co prawda jest wszędzie, ale wciąż jest jednym z najlepszych utworów musicalowych, jakie kiedykolwiek napisano.

Tell Me on a Sunday
Albo Song & Dance. Sam pomysł, żeby napisać musical dla tylko jednej aktorki jest tak prosty, że aż genialny. No i do tego jeszcze muzyka Andrew Lloyda Webbera. To świetny tytuł i wspaniała rola do zaśpiewania i zagrania.

Sunset Boulevard
Ostatnio usłyszałam, że mój głos pasuje do ról, które wymagają bardziej dojrzałego głosu. I faktycznie, partia Normy bardzo mi leży wokalnie. Jest to jedna z trudniejszych ról w musicalu ogólnie i świadczy o tym nie tylko to, że jest wymagająca pod kątem i wokalnym, i interpretacyjnym, ale sam fakt, że jest grana tylko przez gwiazdy musicalu (i taki wymóg stawia też licencja). Ta rola to zdecydowanie ukoronowanie kariery.

The Woman in White
Najpierw było All for Laura. Gdy po raz pierwszy usłyszałam ten utwór, od razu wydrukowałam sobie nuty i pobiegałam go śpiewać. Krótko potem zapoznałam się bliżej z tym musicalem i już wiedziałam, że rola Marian jest jedną z tych, które chciałabym kiedyś zagrać.

A Gentleman’s Guide To Love & Murder
Czyli musical, który został napisany zaledwie parę lat temu i w którym jest rola, a nawet dwie dla klasycznego sopranu. Krótko mówiąc, coś niebywałego w czasach wszechobecnego beltu. I Sibella, i Phoebe są w dodatku po prostu niesamowicie fajnymi postaciami do zagrania. Ale czego się spodziewać w przypadku takiej fabuły?

Candide
Co prawda to operetka, która często jest uznawana za musical, ale wrzucam ją tutaj, bo jakoś bardziej mi pasuje, a jest to moja jedyna wymarzona rola operetkowa. Mowa oczywiście o Kunegundzie. Myślę, że wystarczającym wyjaśnieniem będzie Glitter and be gay. 

Wymarzone role są czymś, co nas motywuje, aby dalej brnąć w ten biznes. Aby śpiewać i grać coraz lepiej, uczyć się cały czas czegoś nowego i wchodzić na coraz to wyższe poziomy. Bo tylko od nas samych zależy, gdzie nas te wymarzone role zaprowadzą.