web analytics
Zaznacz stronę

Ten wpis miał wyglądać na początku inaczej, bo poniższy tekst miał być fragmentem innego wpisu. Jednak tak się złożyło, że rozrosło się to bardziej niż się spodziewałam, więc pomyślałam, że wrzucę to całkiem osobno. Tym bardziej, że jest to dość ważny temat.

Od jakiegoś już czasu natrafiam w pewnych kręgach na wypowiedzi, nie tyle nawet sugerujące, co mówiące wprost, że jeśli ktoś wypowiada się na jakiś temat merytorycznie, bo się po prostu na tym zna, to taka osoba się przechwala! Jest przemądrzała! Pozjadała wszystkie rozumy! Nie wolno tak pisać, bo innych to obraża!

I miałam ten temat przemilczeć, bo uznałam, że dyskusja nie ma sensu, ale parę dni temu zrobiłam ankietę. I na jedno z pytań dostałam bardzo ciekawą odpowiedź.

Hm, to może po kolei.

Najbardziej ironiczne w tym jest to, że osoba, która zarzuca komuś innemu jad, zgryźliwe komentarze i w ogóle przekraczanie granic dobrego tonu, robi to pisząc… właśnie tego typu komentarz – zgryźliwy i pełen jadu. O tonie wyższości już wspominać nie będę. Ale wiecie, who cares really? 

W ogóle dwa pierwsze zdania są dla mnie bardzo interesujące. Nie wiem, może autor/autorka jest zbyt wrażliwa i dla niej napisanie, że coś się komuś po prostu nie podoba, bo <tutaj wpisz merytoryczny argument>, jest przekroczeniem granic. Przecież wszyscy mamy pisać, że wszystko wokół jest takie piękne i cudowne, a wokół nas latają różowe jednorożce i rzygają tęczą. Tak jest przecież w każdym teatrze, w Polsce również. Wszyscy cudownie grają i śpiewają. Ojej. Tęcza wszędzie.

A co do Upiora. Hm, chyba się domyślam, w jakich kręgach się obracasz, drogi autorze/autorko, i przykro mi, że nigdy nie trafiłaś do tych, do których ja trafiłam. To trochę zmienia światopogląd. Jeśli dla Ciebie brzmi lepiej takie tłumaczenie, to spoko, nic mi do tego. Zapewniam cię jednak, że wiele osób w Polsce bardzo ono denerwuje – to taka niespodzianka dla Ciebie, że nie jestem w tym sama. Proponuję trochę popatrzeć w internecie. Tylko uważaj, bo tam inni ludzie też mogą przekraczać granice!

Najlepiej jednak jest stwierdzić who cares really i pójść dalej. Bo tak jest najłatwiej. Włączę sobie coś musicalowego, czasami pójdę do teatru i wow, jak super, jestem taki świetny! Ale żeby się nad tym zastanowić? Pomyśleć, czy to na pewno było dobre? Nieee, po co. To już mnie nie interesuje, bo ja przecież nie chcę się rozwijać, nie chcę zdobywać wiedzy na ten temat. I okej, to jest twoja sprawa i twój wybór. Tylko potem zarzucanie komuś, że pozjadał wszystkie rozumy, jest… idiotyczne?

Mnie tam jest dobrze z moją wiedzą. Nie mam się czego wstydzić, że wiem więcej niż inni (omg, jaka ja jestem przemądrzała!). Trochę lat mi to zajęło, a zaczynałam naprawdę z zerowego poziomu. Nie pójdę teraz się kiwać w kącie, że mam jakąś wiedzę.

Fajnie, gdy ludzie ci piszą, że pozjadałeś wszystkie rozumy. Taka sytuacja tylko potwierdza, że naprawdę się na czymś bardzo dobrze znasz, a ludzie (nawet pomimo tego, że nie do końca odpowiada im twój styl) cię czytają.

I wiecie co, zarzucać pozjadanie wszystkich rozumów komuś, kto kiedyś miał sowę w nazwie bloga? To tak jakby zarzucać lekarzowi, że leczy.

To, co ostatnio obserwuję w pewnych miejscach w internecie, jest dla mnie po prostu przykre. Mówię teraz serio, to nie jest ironia. Napisz coś merytorycznego (zaznaczam, że nie chodzi tutaj o coś naprawdę super mądrego, co faktycznie mogłaby zrozumieć grupka osób, tutaj chodzi o proste wypowiedzi, w których chcesz uzasadnić swoją opinię, np. X nie potrafi w prawidłowy sposób podpierać dźwięku), a od razu zostanie ci zarzucone, że się przechwalasz i jesteś niemiły/a. Ta sytuacja jest dowodem upadku jakiejkolwiek zdolności podstawowego myślenia. I tego już wręcz imperatywnego bólu dupy. Ludzie sami nie potrafią dyskutować na poziomie, więc będą ci zarzucać, że się wymądrzasz. Bo przecież nie możesz się chwalić swoją wiedzą! A oni nie mają takiej wiedzy jak ty, bo im się nie chciało tego wszystkiego ogarnąć, więc twoja wiedzy ich krzywdzi i idź sobie gdzie indziej!

Polecam posiadanie wiedzy. Możesz to w różny i ciekawy sposób to wykorzystać. Takie pozjadanie wszystkich rozumów (tylko pamiętajcie, żeby te rozumy były mądre, a nie głupie!) jest o wiele lepsze na ból dupy niż maść. Skutkiem ubocznym będą niestety ludzie, którzy będą pisać takie rzeczy, ale tym się nie przejmujcie, tylko dajcie takiemu komuś maść. Bo nic innego tutaj nie pomoże.

 

PS. I tak mi jeszcze coś wpadło do głowy. Drogi autorze/autorko tej wypowiedzi, fajnie by było, gdybyś zechciał/a wskazać mi dokładnie, gdzie i kiedy moje komentarze są zgryźliwe, używam jadu i przekraczam granice. Adres mailowy jest w zakładce kontakt. Możesz napisać z anonimowego maila, mi to nie przeszkadza. Po prostu jestem ciekawa.